środa, 31 lipca 2013

Exodus

Zbyt szybko i zbyt daleko.
Krztuszę i dławię się tą niedającą się zapełnić odległością.
Z jakiegoś powodu nie możemy zbliżyć się na odległość naszych słów.
I gdy gwiazdy znów gasną na niebie,
nie ruszam się z miejsca myślami błądząc po Twoich ramionach.

sobota, 6 lipca 2013

Lato Do Utraty Tchu

Zamykamy razem oczy i odpływamy stąd.
W bezkres nocy, trochę późnych już pożegnań i przedwczesnych uliczek bezbrzeżnego zdumienia.
Że to jeszcze nie jest koniec.

Trochę słabszym niż zazwyczaj głosem, czasem łamiącym się w pół objawiasz mi rzeczywistość, w której nie ma miejsca na pomyłki. Wszystko co jest już za nami musiało i tak prędzej czy później pojawić się w naszych umysłach i szaleńczo zawładnąć nimi - aż do utraty tchu.
Powątpiewającym wzrokiem patrzymy w dal i pytamy sami siebie czy dalej będzie tak jak jest. Dorastamy, rośniemy w siłę i opowiadamy o naszej wspólnej historii bardzo małej liczbie przyjaznych uszu.
Używamy zbyt dużo czasowników bezosobowych, a za mało przymiotników, które określiłby w końcu nasz wspólny cel. Być razem i nie mieć celu? To nie tak jak się wydaje na pierwszy rzut oka.
Przeprowadzamy badania środowiskowe sprawdzając ciągle dokąd możemy dojść, gdy ciemność na chwilę razi nasze oczy. Nie ma już wymuszonych uśmiechów, zatrzymanych gestów czy nietypowych słów - a zatem czy jest już jak być powinno?

Nie pamiętam kiedy już moje myśli były tak zdominowane jednym pragnieniem - zobaczenia Ciebie choćby i przez kilka minut. Omijamy bezpieczny ląd, świadomie chcemy iść przez burzę i nie boimy się jej, bo wiemy, że razem zawsze możemy dać radę.
Jadąc pociągiem do Krańca Świata jeszcze nie myślimy o ostatniej stacji. Podziwiamy krajobrazy i zgadujemy jaki będzie następny przystanek.

Ostatnie tchnienie ciepłych dłoni. Gdy znów będą musiały czekać na ponowne rozgrzanie.
Pochylamy się i szepczemy wspólnie doskonale nam znane słowa,

że lato dopiero się przecież zaczyna.