czwartek, 29 sierpnia 2013

Dobrze, Że Jesteś

Bez Ciebie nic już nie jest takie samo.
Pusto, smutno i cicho wokół mnie, gdy telefon milczy, a wzrok jednostajnie wbija się migający obraz na monitorze komputera.
Gdy tak wspominam poprzednie dni/miesiące/lata lubię wykorzystać do tego muzykę. Posłuchać piosenek, których słuchałem w konkretnym okresie mojego życia. Gdy zmieniałem swoją rzeczywistość spędzając najwięcej czasu w pociągach mając w ręku stary telefon i słuchawki z rozpadającym się wejściem. Dźwięki przelatywały przeze mnie jeden po drugim obijając się ciągle o myśli o Tobie.
Pamiętam monotonne krajobrazy łąk i pól przeplatane surowością ekranów akustycznych pozwalających swobodniej błądzić wyobraźni. Tęskniłem za Tobą, choć nie powinienem. Przywoływałem w głowie obrazy naszych - jakże krótkich i często przypadkowych - spotkań, rozmów i uśmiechów. Gdy coś ściskało mnie za gardło, abym tylko nie mówił Ci "cześć" i zniknął wraz z odjeżdżającym szynobusem.
Gdy nasze milczenie przerodziło się w obsesję, codziennie prowokując się nawzajem do przełamania tego szaleństwa.
Wspominam powroty do domu ulicami, które spały podczas samotnego spaceru ze stacji PKP do domu cichymi ścieżkami wypełnionymi jedynie żółtym światłem latarni.

Czy wiesz jak to jest, gdy cały świat skupia się tylko na jednej osobie i nie możesz sobie poradzić właściwie z niczym, bo w głowie ciągle masz tylko tę jedną jedyną twarz, którą chciałbyś jeszcze raz zobaczyć?

Gdy nie masz siły nawet płakać, najchętniej tylko leżałbyś i patrzył w sufit w całej swej niemocy i bezradności. Gdy dłonie zaciśnięte do bólu wystukują rytm serca tak bardzo głodnym uczucia TEJ, dla której oddałbyś całe swoje życie.

Pamiętam te samotne wieczory wsłuchując się w smutne dźwięki tkwiące gdzieś za horyzontem świadomości. Przypominające się w najmniej odpowiednich momentach.
Pamiętam tę pustkę, która tak trudno i powoli zapełniała się od każdego Twojego uśmiechu.
Nie wiedziałem jeszcze, że to właśnie wtedy, że właśnie od tamtych chwil...

...aż do teraz. Jesteś obok, blisko mnie. Razem
Cieszę się, że znów jesteś.
Bo wiem, że to Ty uratowałaś moją duszę przed zniknięciem. Bo wiem, że tylko Ty możesz mnie uratować.
Nie jutro, nie za rok.
Dziś.

niedziela, 18 sierpnia 2013

W Tę Niekończącą Się Noc

Wymuszone dni ciszy, które nie chcą się zapełnić żadną inną treścią.
Gdy w głowie tylko szumi mi jednostajna pustka i oczekiwanie
Na jeszcze jeden Twój telefon.
Zaczynam dzień i nie sięgam już ręką pod poduszkę wiedząc, że i tak nie możesz mnie obudzić i powiedzieć choćby kilku słów. Wstaję więc w ciszy, cicho ubieram się i próbuję zjeść śniadanie nie wydając żadnego przy tym dźwięku. Mijają godziny, gdy znów możesz odezwać się na kilka minut, dla których omijam cały mój dzień - by tylko Cię usłyszeć.

Nie wiem czy poradzę sobie z tym nowym dla mnie stanem - permanentnego zostawienia i powracającej jak bumerang samotności. Czekam na Twój powrót. I chociaż wiem, że nie będziemy mieli tyle czasu, aby odzyskać ten utracony czas...

To chciałbym żebyś po prostu tutaj była.