czwartek, 17 stycznia 2013

Jesteśmy

Jesteś.
Zlepkiem uczuć, wspomnień, myśli i emocji, które na przestrzeni czasu ludzie powkładali w Ciebie jak zapałki do pudełka. A wiesz co robi się ze zużytymi zapałkami? Wyrzuca.
Myślałeś kiedyś o tym kto tak naprawdę myśli o Tobie kładąc się spać? W ilu głowach pojawiasz się wieczorem, gdy głowy te są już przytulone do poduszki? A może... nikt?
Boisz się odrzucenia i samotności. Nie zaprzeczaj. I tak Ci się nie uda. Każdy z nas podświadomie pragnie mieć kogoś komu będzie mógł powiedzieć spokojnie "dzień dobry" budząc się każdego poranka i "dobranoc" gasząc lampkę w pokoju pełnym niespokojnych wibracji powietrza zaburzanego oddechem drugiej osoby.
Byłaś.
Nierealnym marzeniem na mapie serca narysowanej pospiesznie przy niedokończonym śniadaniu. Pojawiłaś się nagle i równie niespodziewanie zdałem sobie sprawę, że stanowisz centrum tego planu. Wszystko już kiedyś zostało powiedziane. Kształty całych zdań powtarzane od stuleci tkwią w naszych ustach, a ich brzmienie uderzało już miliony istnień przed nami. Więc czemu znów na nowo odkrywamy ich sens i znaczenie? Czyżby to jakaś kolejna część boskich zamiarów?
Stawiamy sobie zbyt wiele pytań, a w zamian otrzymujemy tak mało odpowiedzi.
Będziesz.
Czy jednak w takiej formie w jakiej widujemy się w snach? Razem ze mną, gdzieś nad morzem obserwując purpurowy zachód słońca?
Nie mówmy już nic. Pozwólmy się ponieść wiatrowi, który uniesie nas... dokąd?

Nie pytaj mnie. Nie odpowiem. Zbyt wiele 'nie'.
Oprócz tego jednego. Które pozwala mieć nadzieję. Na jeszcze jeden zachód słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz