środa, 23 stycznia 2013

Prośba

Usiądź.
Porozmawiajmy.
Kiedy ostatnim razem to robiliśmy?
Mówiąc nie o wczorajszym dniu i przelotnie minionym wieczorem.

Chodź.
Chcę Cię poznać.
Ty mnie znasz aż za dobrze.
Z tych wszystkich listów, wiadomości, trochę przydługich monologów...

Powiedz mi.
Który kolor tęczy lubisz najbardziej,
dokąd chcesz wyjechać na wakacje,
Czy lubisz mnie choć trochę?

Opowiedz.
Dlaczego żyjemy w takich czasach,
gdy najprostsze słowa pozbawione są znaczenia
O które modlimy się nawet nieświadomie w każdej chwili naszego istnienia.

Nie odchodź.
Dopiero co zaczęliśmy...
Bojąc się przyszłości
I jednej tylko myśli, że gdzieś tam, w innej przestrzeni
Mogliśmy się nigdy nie spotkać.

Wstańmy.
Zaprowadzę się poza widzialny horyzont
Poniesie nas niesłyszalny szept
O którym śnimy każdej nocy
Żeby przypominał nam wciąż
Że jesteśmy tylko pyłem w astronomicznym tłumie

Nie zapominaj
O poprzednich dniach, o nas, o mnie...
Proszę, nie dawaj mi tej świadomości nieistnienia
tylko w Twoich myślach.

Bądź.
Bo odkrywając Ciebie na nowo ponownie o poranku
już wiem, po prostu to wiem...

...że nie mógłbym się już obudzić bez Ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz