piątek, 18 stycznia 2013

My

Zamień każdy oddech na słowo.
Nie przechodź obojętnie wobec milczenia i ciszy, którą nie zawsze można liczyć tylko w kilometrach.
Zastygłe spojrzenie nie powie Ci już nic więcej.
Oprócz oczywistych rzeczy, o które nie musisz nawet pytać.

Dajesz z siebie coraz więcej, a życia jednak mniej i mniej...
Pozbawiając samej siebie nadziei, tracimy wiarę i sens,
że warto zmusić się do kolejnego poranka, świeżej kawy i kanapki z pomidorem.
Gdy brak sensu, przemijanie staje się sensem.

I zaczynasz ginąć.
Załamywać czasoprzestrzeń umysłu nie wyciągając z niego choćby ułamka kolorów, które mogą zmienić Twój świat.
Ale czy tylko Twój? Może jednak nasz?

My.

Dziwnie to brzmi. Kiedyś Ty i Ja. Dziś My.

Zostańmy tak. Po raz pierwszy w życiu krzycząc na siebie "chwilo trwaj!". Przemierzając kolejne odcinki naszej drogi wspólnym tramwajem. Zapominając gdzie wysiąść po drodze, postanowiliśmy już przejechać całą trasę. Zobaczyć co będzie na jej końcu.
I wspólnie wybrać naszą nieostrą przyszłość - zatracając się w pospiesznych oddechach zamienianych na jeszcze zbyt dużo wielokropków i nieostrożnie stawianych znaków zapytania...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz